Blog nie dla wrażliwców, zawiera gorszące treści, rozum ich nie ogarnia, sedno się w dupie mieści.

wtorek, 30 sierpnia 2016

Zgaga jak diabli


Zgaga morduje mnie jak diabli,
garściami chłonę jakieś Manti
i Ranigasty, Alugastriny,
Ulgixy i Ranitidiny,
Pantoprazole i Ortanole...
Lecz nie skutkują na moją żonę.


niedziela, 7 sierpnia 2016

Urząd Prezesa


Niech żaden obywatel pretensji nie rości,
wszak żyje w państwie prawa i sprawiedliwości.
Czas ukrócić zapędy nadętych pismaków
i parlamentarnie powołać Najwyższy Urząd
Prezesa Wszystkich Prawdziwych Polaków.

Ja nie mam ci Prezesa jak i Papież nie mój,
jestem wprawdzie Polakiem, lecz dla innych nie swój.


czwartek, 4 sierpnia 2016

czwartek, 16 czerwca 2016

Czarodziejka z krainy zołz


Najniezwyklejsza dziewczyna
dziś o poranku mi się śniła,
miała trzy ręce i trzy nogi,
a jaka zgrabna... Boże drogi.

Ciepły tembr głosu, słodkie oczy
zdolne opętać, zauroczyć,
treść snu nie była całkiem miła,
dobrze że tylko się przyśniła.

Znam, spotykałem oko w oko,
lecz jest dwuręczną i dwunogą,
ta czarodziejka z krainy zołz
na samą myśl jeży mi wąs.

Sens snu zrozumieć, te nogi, ręce,
być może różnic jest nieco więcej,
ubrana była, osłonięta,
we śnie i w życiu przeponętna.

Czego mi wprost nie powiedziała,
sen to wyjawił, wyznała zjawa,
nic nie jest takie jakim się jawi
i żadnej zmiany we mnie nie sprawi.


niedziela, 8 maja 2016

Miesięcznica - rozporządzenie


Dni trudne, period, okres, ciotka, te dni,
menstruacja, miesiączka, przypadłość kobieca...
Dobra zmiana wymaga by była różnica,
legalnym ustanawiamy jedynie słowo miesięcznica.


sobota, 7 maja 2016

niedziela, 10 kwietnia 2016

Przy pełni


I po co znowu tu zaglądasz,
kto cię przymusza, co cię kusi?
W pełni Księżyca czar rzucony
wypełnić się do joty musi.

Przekląłem twych adoratorów
i obiekt westchnień twego serca,
niech im nieszczęści się przy tobie
i dusze zżera duchożerca,

Przy nikim miejsca nie zagrzejesz,
żaden plan, mrzonka się nie spełni,
wszak odwróciłaś się od tego,
kto klątwę rzucił podczas pełni.

Odczynić tego nie poradzisz,
bo nie na ciebie jest rzucona,
wypowiedziane słowo kiełzna
przyszłość i nic go nie pokona.


piątek, 8 kwietnia 2016

Ojczyzna


Ojczyzna to terytorium i obywatele,
profesorowie, politycy, dziwki i menele,
sąsiedzi i znajomi, chłopi, robotnicy,
establishment, i ci co żebrzą na ulicy.

Można dużo wymieniać, szkoda słów i pracy,
Cygan z Żydem i Tacy Prawdziwi Polacy,
protestant z katolikiem, świadek z adwentystą,
ludzie piękni i inni, przeciętniak z artystą.

Wyjechałem „za chlebem”, by nakarmić dzieci,
bo w mej Ojczyźnie więcej warte odchody i śmieci.
Matka która swym dzieciom pokarmu nie daje...
Może podpowie kto, czym taka się staje?

Ojcowie tak mawiali „Gdzie chleb tam Ojczyzna”
i opuszczali domy mając serca w bliznach,
by tym co pozostali żyło się dostatniej
i za to wypijemy do kropli ostatniej.

Wielu ma znacznie więcej, lecz nie starcza wszystkim,
patriotyzm nietrudny gdy są pełne miski,
być może mój powróci, wszak jest „dobra zmiana”,
lecz wpierw wszyscy paść muszą na twarz i kolana.


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Pro publico bono


Przeleciałem większość Twoich przyjaciółek,
Elę, Krysię, Jadzię, Kaję i Mariolę,
nie dla zdrady, nie dla seksu, nie z rozpusty,
gdy dochodzą, wiedzą już, że Ciebie wolę.

Przeleciałem też sąsiadek słodkie grono,
każda apetyczna, chętna, opuszczona,
tak z litości, niech zazdroszczą smutne dziunie,
jaki wypas ma na stałe moja żona.

Przeleciałem nawet parę koleżanek
naszych ukochanych i dojrzałych dzieci,
niech nauczą się rozmawiać, kochać, bawić.
Bo co umie młódź, czy dobrze je przeleci?

Przeleciałem, czy to grzech śmiertelny, zgroza?
Czy popsuło się od tego jakie łono?
Przeleciałem z przyjemnością, powiem szczerze,
bezinteresownie, pro publico bono *.


*Pro publico bono (łac.) - dla dobra publicznego, dla dobra ogółu

Brak męża


Brak ci męża, użyj palca,
niech ci dupy nie zawraca.


poniedziałek, 28 marca 2016

Nie wstydzę


Nie wstydzę się Jezusa,
nawet jeśli moja kiecka kusa.


Ceną była śmierć



Ceną była śmierć by odrodzić się na nowo
Błędy ponaprawiać działać bracie tylko z głową
Poczuć w końcu wolność gniew przemienić w miłość
Znać uczucie szczęścia niech inni je widzą
Nadal jestem sobą wydobywam z siebie dobro
Już nie szukam złości chociaż nadal jestem łobuz
Zabawowy klimat ze swoimi nie inaczej
Gdy odnajdziesz w tym sens zrozumiesz o czym mówię bracie

Ref.
Teraz wiem czym jest szczęście czym radość życia co dzień
Jest zajebiście będzie lepiej już nie gorzej
Odrzucam co złe pielęgnuję to co dobre
Jeśli to co robię podoba się chroń to Boże

Zadbać o pracę w międzyczasie ten rap tworzę
Myślę o rodzinie daj jej więcej niż mnie Boże
Dziś niczego nie brakuje choć kiedyś było gorzej
Wiara szansę dała życiu z której korzystam mądrze
Przy swojej dziewczynie odnajduję siłę w sobie
Przyjaciele obok więcej czego żąda człowiek
By poczuć szczęście i żyć z ludźmi w zgodzie
Los otrzymasz taki jakiego jesteś godzien

(7,05) 2007, 2008?

Nie ma czasu


2011

Nie ma czasu, człowiek nie młodnieje,
to leci w drugą stronę, człowiek się starzeje.
Nie ma czasu, więc chwytaj każdy dzień,
chwytaj każdą chwilę, osiągnij wyznaczony cel.

(7,03) 2007,2008 ?

piątek, 25 marca 2016

Nigdy nie zapomnisz


Już nigdy mnie nie zapomnisz,
śnić będę Ci się po nocach,
powracać z poranną kawą,
myszkować tchnieniem we włosach.

Głos znikąd, niby litania,
będzie słowami odurzać,
już nigdy się nie uwolnisz,
możesz się zżymać i wkurzać.

Sprawdzać, czy cień Twój Cię tropi
będziesz codziennie do zmroku,
czy swoje ślady zostawiasz
o każdej godzinie roku.

Gdy kąpiesz się pod prysznicem,
strumienie ciało zmywają,
sprawdź, czy na pewno Twe dłonie,
intymnych miejsc dotykają.

Ściskać Cię będzie w podbrzuszu,
nie wiedząc co to się dzieje,
serce dygocze, dech niknie,
gdy płonne giną nadzieje.

Nie potrzebuję pisania,
nie potrzebuję rozmowy,
dotykam Cię swą istotą,
duchem zaciskam okowy.

Odległość nie ma znaczenia,
ogarniam co ponad czasem,
wiesz kto twym przeznaczeniem,
z kim możesz tylko być razem.

Bojujesz, lecz nadaremnie,
czyny nie zniszczą ducha,
oczy wypłaczesz, nic więcej,
przyjdziesz, gdy zgnębi posucha.


Bez żaru


Miałeś kiedyś seks bez żaru?
Lepiej było iść do baru,
narżnąć się, lub strzepać w klopie,
muzą jarać przy laptopie,
więcej ciepła w martwej żabie,
niźli ognia w zimnej babie.


poniedziałek, 21 marca 2016

Prace polowe


Chłop na polu tyrać musi,
orać, zasiać, dbać o plony,
i bronować, i wymłócić,
cały czas jest urobiony.

Zerżnąć, zebrać, zwieźć do gumna,
nawieźć i opryskać wszędzie,
zrosić, żeby się nie zeschło,
bez wilgoci nic nie będzie.

W wilgoć gleby wściubić palce,
czy dość pulchna, posmakować,
chłonąć wonie uwielbione,
wgłębić język, ucałować.

Zerżnąć, tłoczyć i wymłócić,
orać, zrosić, dać nasienie,
spulchnić, wzruszyć, pojąć smakiem.
jaką płodną posiadł ziemię.

Czy ja jestem chłop co pole
raz, dwa razy w roku orze?
Lecz chcę orać, siać, nawilżać
w każde dziennej, nocnej porze.

Może nie w tej kolejności,
komu wola niech kłam zada,
lecz kto zebrał, a nie posiał,
nasienie dobrem sąsiada.


Lubię piekło


Czasem życie jest jak piekło.
Lubię piekło, tam jest ciepło.


Do Czytelników


Czytelniku drogi,
gwoli wyjaśnienia,
to jest tylko cherlawa poezja,
i to bez znaczenia,
niczego nie odzwierciedla,
żadnej prawdy nie niesie,
chcesz poznać prawdę głęboką,
zbłądź na pustyni, lub w lesie.