Blog nie dla wrażliwców, zawiera gorszące treści, rozum ich nie ogarnia, sedno się w dupie mieści.

piątek, 7 kwietnia 2017

Cudna sprawa


Gdybym tak zginął w wojnie jakiej,
nie okrzykujcie bohaterem,
ani mych szczątków nie plugawcie
bukietem kwiecia, ni orderem.

                    Niech sczeźnie mowa pogrzebowa
                    z tym co ją z siebie wypluć zechce,
                    nic nie są warte próżne dzieła,
                    nieżywym na nic, żywych łechce.

Nigdy się więcej nie spotkany
na tym padole, ani w niebie,
gdy święty spokój raz jest dany,
niemoce i marzenia grzebie.

                   Tam przyszłość trwogą nie napawa,
                   spokój i cisza, i sen wieczny,
                   niezwykłość i cudowność sprawia,
                   że już zazdroszczę nieobecnym.

Ostatnia wola na odchodne,
zewłok niech będzie spopielony,
by nie mógł w dupie nikt pogrzebać,
a na wierzch kamień, niebielony.


poniedziałek, 30 stycznia 2017

Książęcy los


Czekała księcia swego
z bajki, na koniu białym,
co mknie ku niej na oślep,
z miłości oszalały.

Szkapa nie podołała,
książę wziął ją na plecy,
przy takim obciążeniu
nie marzył o księżniczce,
ni żadnej innej hecy.

Morał stąd płynie taki:
nie męcz za bardzo konia,
bo zsinieją ci jądra,
odciski zrobią na dłoniach.


wtorek, 17 stycznia 2017

Dieta obrotowa


Pośród gawiedzi, celebrytów
poklask zyskuje dieta nowa,
tak smakowita, bez zakazów,
cudowna dieta obrotowa.

     Wszystkich pociąga jej banalność,
     prostą zasadę w sobie chowa,
     w którą się stronę nie obrócisz
     możesz żreć, niczym wieprz lub krowa.

*Koncept Pysi

sobota, 14 stycznia 2017

Do telewizora


Już od młodości pijesz bracie,
a dusza twoja wiecznie chora.
Nie możesz już na siebie patrzeć?
Nie pij więcej do lustra,
napij się do telewizora.


niedziela, 18 grudnia 2016

Bereza Kartuska


Czeka nas nowa Bereza Kartuska?
Może łagrów użyczy matuszka Rossija?
Marchewki sparszywiały, przegniły i cuchną,
kłamstwa już nie działają, pora użyć kija.

Władza nie cierpi blasku, lepiej pośród nocy
szczuć, uchwalać, za mordę łapać naród cały,
nie będą wściubiać nosa i na ręce ślipać
rządzącym, choćby nawet u steru i były cymbały.

Czwarta RP w rozkwicie, mogą im naskoczyć,
łgarstwo dobrą podstawą bezprawia każdego,
krzyczą, podnoszą ręce pod jeden strychulec,
dopóki jeszcze mają swego Pisduskiego.


środa, 16 listopada 2016

Krzyżowanie


Krzyżują karabiny,
krzyżują wraże miecze,
by niszczyć i zabijać,
by wzajem się niweczyć.

A my krzyżujmy nogi,
krzyżujmy usta, łona,
przy takim krzyżowaniu
rozkosznie, choćby skonać.


Rzęsy


By każdy facet dla nich zwariował
pragną mieć rzęsy wielkie jak skrzydła anioła.


Włosy


Zewsząd dochodzi
mnóstwo głosów,
że większości kobiet
głowa służy li tylko
do noszenia włosów.
I nieważne co w głowie,
lecz co oko pieści,
sylwetka, gładkość, lico,
ten jest skarb niewieści.


sobota, 12 listopada 2016

wtorek, 30 sierpnia 2016

Zgaga jak diabli


Zgaga morduje mnie jak diabli,
garściami chłonę jakieś Manti
i Ranigasty, Alugastriny,
Ulgixy i Ranitidiny,
Pantoprazole i Ortanole...
Lecz nie skutkują na moją żonę.


niedziela, 7 sierpnia 2016

Urząd Prezesa


Niech żaden obywatel pretensji nie rości,
wszak żyje w państwie prawa i sprawiedliwości.
Czas ukrócić zapędy nadętych pismaków
i parlamentarnie powołać Najwyższy Urząd
Prezesa Wszystkich Prawdziwych Polaków.

Ja nie mam ci Prezesa jak i Papież nie mój,
jestem wprawdzie Polakiem, lecz dla innych nie swój.


czwartek, 4 sierpnia 2016

czwartek, 16 czerwca 2016

Czarodziejka z krainy zołz


Najniezwyklejsza dziewczyna
dziś o poranku mi się śniła,
miała trzy ręce i trzy nogi,
a jaka zgrabna... Boże drogi.

Ciepły tembr głosu, słodkie oczy
zdolne opętać, zauroczyć,
treść snu nie była całkiem miła,
dobrze że tylko się przyśniła.

Znam, spotykałem oko w oko,
lecz jest dwuręczną i dwunogą,
ta czarodziejka z krainy zołz
na samą myśl jeży mi wąs.

Sens snu zrozumieć, te nogi, ręce,
być może różnic jest nieco więcej,
ubrana była, osłonięta,
we śnie i w życiu przeponętna.

Czego mi wprost nie powiedziała,
sen to wyjawił, wyznała zjawa,
nic nie jest takie jakim się jawi
i żadnej zmiany we mnie nie sprawi.


niedziela, 8 maja 2016

Miesięcznica - rozporządzenie


Dni trudne, period, okres, ciotka, te dni,
menstruacja, miesiączka, przypadłość kobieca...
Dobra zmiana wymaga by była różnica,
legalnym ustanawiamy jedynie słowo miesięcznica.


sobota, 7 maja 2016

niedziela, 10 kwietnia 2016

Przy pełni


I po co znowu tu zaglądasz,
kto cię przymusza, co cię kusi?
W pełni Księżyca czar rzucony
wypełnić się do joty musi.

Przekląłem twych adoratorów
i obiekt westchnień twego serca,
niech im nieszczęści się przy tobie
i dusze zżera duchożerca,

Przy nikim miejsca nie zagrzejesz,
żaden plan, mrzonka się nie spełni,
wszak odwróciłaś się od tego,
kto klątwę rzucił podczas pełni.

Odczynić tego nie poradzisz,
bo nie na ciebie jest rzucona,
wypowiedziane słowo kiełzna
przyszłość i nic go nie pokona.


piątek, 8 kwietnia 2016

Ojczyzna


Ojczyzna to terytorium i obywatele,
profesorowie, politycy, dziwki i menele,
sąsiedzi i znajomi, chłopi, robotnicy,
establishment, i ci co żebrzą na ulicy.

Można dużo wymieniać, szkoda słów i pracy,
Cygan z Żydem i Tacy Prawdziwi Polacy,
protestant z katolikiem, świadek z adwentystą,
ludzie piękni i inni, przeciętniak z artystą.

Wyjechałem „za chlebem”, by nakarmić dzieci,
bo w mej Ojczyźnie więcej warte odchody i śmieci.
Matka która swym dzieciom pokarmu nie daje...
Może podpowie kto, czym taka się staje?

Ojcowie tak mawiali „Gdzie chleb tam Ojczyzna”
i opuszczali domy mając serca w bliznach,
by tym co pozostali żyło się dostatniej
i za to wypijemy do kropli ostatniej.

Wielu ma znacznie więcej, lecz nie starcza wszystkim,
patriotyzm nietrudny gdy są pełne miski,
być może mój powróci, wszak jest „dobra zmiana”,
lecz wpierw wszyscy paść muszą na twarz i kolana.


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Pro publico bono


Przeleciałem większość Twoich przyjaciółek,
Elę, Krysię, Jadzię, Kaję i Mariolę,
nie dla zdrady, nie dla seksu, nie z rozpusty,
gdy dochodzą, wiedzą już, że Ciebie wolę.

Przeleciałem też sąsiadek słodkie grono,
każda apetyczna, chętna, opuszczona,
tak z litości, niech zazdroszczą smutne dziunie,
jaki wypas ma na stałe moja żona.

Przeleciałem nawet parę koleżanek
naszych ukochanych i dojrzałych dzieci,
niech nauczą się rozmawiać, kochać, bawić.
Bo co umie młódź, czy dobrze je przeleci?

Przeleciałem, czy to grzech śmiertelny, zgroza?
Czy popsuło się od tego jakie łono?
Przeleciałem z przyjemnością, powiem szczerze,
bezinteresownie, pro publico bono *.


*Pro publico bono (łac.) - dla dobra publicznego, dla dobra ogółu

Brak męża


Brak ci męża, użyj palca,
niech ci dupy nie zawraca.